1. Uprasowane ubrania

Nie uwierzycie, ale w ogóle nie używam żelazka i nic nie prasuję. I bynajmniej moje ubrania nie wyglądają na wymięte (albo mi się tylko tak wydaje 🙂 )

Jednak nie zawsze tak było. Przez długie lata stałam nad deską do prasowania i prasowałam wszystko- dosłownie wszystko- co tylko wyszło z pralki. Pomimo, że czynność ta skutecznie mnie odstresowywała, to jednak czułam, że zabiera mi zbyt dużo czasu i odbiera siły. Tym bardziej, że jako perfekcjonistka miałam wewnętrzny przymus prasowania idealnego. I pewnego dnia powiedziałam sobie: albo regularne treningi albo uprasowane bluzki. Wybrałam to pierwsze i okazało się, że bez prasowania da się przeżyć, że koszule wystarczy suszyć od razu na wieszakach, a pozostałe ubrania bardzo ładnie prostują się parę minut po założeniu na siebie… spróbujcie 🙂

  1. Czatowanie

Czat jest dla ludzi, a nie na odwrót. Z takiego założenia wychodzę i dlatego stwierdziłam, że nie mam zamiaru zostać więźniem swojego telefonu. Jeśli chcę z kimś porozmawiać to po prostu dzwonię do tej osoby. W dogodnym dla siebie czasie i terminie. Jeśli ktoś nie chce akurat ze mną rozmawiać, to nie odbierze. I tyle. Nie mam zamiaru podskakiwać na dźwięk każdego dzwonka, a już na pewno ostatnią rzeczą na jaką miałabym ochotę, to pisanie przez cały dzień o niczym. Naprawdę jest mi na to po prostu szkoda czasu. Zamiast tego wolę z kimś porozmawiać, wypić kawę…

Oczywiście nie jest tak, że nie używam żadnych czatów, gdyż czasami są bardzo przydatne. Na przykład do utrzymywania kontaktu z przyjaciółką mieszkającą za granicą czy do wysyłania linków i innych mniej lub bardziej pożytecznych rzeczy…

3. Oglądanie tv

Nie mogę powiedzieć, że nie lubię oglądać tv czy, że tego nie robię. Zdaję sobie jednak sprawę, że telewizja potrafi wciągnąć i zabrać mnóstwo czasu. Dlatego mam wybranych dosłownie kilka programów, które oglądam i to bez przesadnej regularności. Oduczyłam się także włączać telewizor tak sobie… żeby grał gdzieś w tle podczas wykonywania domowych czynności. Muzyka jest zdecydowanie lepsza. Telewizja natomiast bardzo dobrze się sprawdza podczas tzw dnia leniucha, kiedy to – na przykład po całonocnej imprezie- najprzyjemniej jest się zaszyć na kanapie pod kocem z pilotem w ręce i obejrzeć choćby stary, nudny western. Takie dni są potrzebne chyba każdej z nas 🙂

  1. Makijaż

Żeby nie było: chodzę w makijażu. Z tym, że zrobienie go zajmuje mi jakieś… 4 minuty.  Wychodzę z założenia, że o cerę trzeba dbać, a nie przykrywać niedoskonałości tonami fluidu. Dzięki temu, że regularnie odwiedzam gabinety kosmetologiczne i poddaję się zabiegom pielęgnacyjnym (kliknij koniecznie tutaj), nie muszę na co dzień nakładać żadnej tapety. Trochę pudru, tusz do rzęs i błyszczyk do ust… z tymi 4 minutami to chyba nawet przesadziłam 🙂

5. Zakupy

Ehhh… zakupy to temat rzeka.

Przede wszystkim nie myślę tu o zakupach żywnościowych, gdyż robienia ich nie da się ominąć (próbowałam kiedyś zakupów przez internet z dowozem do domu, ale wcale nie robi się ich krócej niż tych w markecie; sprawdzają się tylko w sytuacji gdy jest się chorym i nie można wyjść z domu). Mam na myśli zakupy tzw ubraniowe. I te również robię. Odpuściłam sobie natomiast włóczenie się po galeriach handlowych. Nie spędzam tam czasu na spacerach, nie chodzę po sklepach jeśli aktualnie nie potrzebuję kupic nowego ciucha, a jeśli nawet mam zamiar nabyć nową garderobę, to wybieram się do sklepów w takie dni kiedy nie ma tłumów.

 

No dobra! A dlaczego jestem szczęśliwa pomimo, że nie czatuję, nie chodzę po wyprzedażach i nie oglądam tv?? Po prostu w zaoszczędzonym czasie robię to co najbardziej lubię: biegam, czytam, leniuchuję z córką, urządzam mieszkanie, idę do kina, piję kawę z mężem, wino z przyjaciółką lub na odwrót: wino z mężem, kawę z przyjaciółką…

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress

Ta strona używa tzw. ciasteczek. Więcej informacji.

Ciasteczko (formalnie HTTP Cookie, w skrócie ang. cookie, tłumaczone czasem jako plik cookie) – mały fragment tekstu, który serwis internetowy wysyła do przeglądarki i który przeglądarka wysyła z powrotem przy następnych wejściach na witrynę. Używane jest głównie do utrzymywania sesji np. poprzez wygenerowanie i odesłanie tymczasowego identyfikatora po logowaniu. Może być jednak wykorzystywane szerzej poprzez zapamiętanie dowolnych danych, które można zakodować jako ciąg znaków. Dzięki temu użytkownik nie musi wpisywać tych samych informacji za każdym razem, gdy powróci na tę stronę lub przejdzie z jednej strony na inną.


Źródło: wikipedia.org


Więcej informacji: http://pl.wikipedia.org/wiki/HTTP_cookie

Zamknij