Jak donoszą badania ciągłe dążenie do doskonałości sprzyja depresji, zawałom serca, a w konsekwencji skraca życie. I to są powody, dla których   z perfekcjonizmu chciałabym się wyleczyć. O ile  jego skutki  są bardzo pożądane (piątki w szkole, najlepsze wyniki w pracy), to jednak droga do ich osiągnięcia jest po prostu bardzo męcząca. Gdyby ta moja cecha pozostała jedynie przy wykonywaniu pracy zawodowej  czy innych najistotniejszych  zadań… Ale niestety, przejawia się często także w życiu codziennym.

Koleżanka spóźnia się trzy minuty na spotkanie ze mną, a ja już się gotuję ze zdenerwowania i wiem, że jeśli zaraz nie przyjdzie, to nie będę potrafiła ukryć mojego niezadowolenia. Wyjeżdżając na wakacje opracowuję dokładny plan zwiedzania oraz pozostałych atrakcji, a jedyną rzeczą, nad którą nie mam kontroli jest ilość wypitego wina. Ukradkiem poprawiam wszystko, co zrobili najbliżsi, począwszy od ustawienia naczyń w zmywarce, na ulepszaniu ich życia kończąc. Ubrania równiutko poukładane, książka przeczytana do końca chociaż już na dwudziestej stronie zdałam sobie sprawę, że jest nudna. Ekipy remontowe w moim mieście ostrzegają się wzajemnie przede mną, że na mnie nie da się zarobić, bo ciągle coś jest nierówno i trzeba poprawiać…

I pomimo, że zdaję sobie sprawę, że powinnam odpuścić, to jednak nie jest to łatwe. Gdzie bowiem kończy się perfekcjonizm, a zaczyna byle jakość, której nie toleruję? Co z odpowiedzialnością za to czego się podjęłam ja sama wobec innych czy  inni wobec mnie?  Wiadomo, że wszystkich umiejętności, które chciałabym posiadać nie zdobędę, ale czy to oznacza, że mam ciągle nie próbować? Czy jeśli nie będę zła na siebie, że coś mogłam zrobić lepiej, a to schrzaniłam, to w ogóle będę w stanie wyciągnąć wnioski i działać dalej? Czy nie będzie tak, że jeśli ja sama sobie coś odpuszczę to dam zły przykład innym (córce, współpracownikom)? I czy jeśli nauczę się spokojnie zasypiać po imprezie wiedząc, że szklanki i butelki znajdują się już nie tylko na stole w salonie, ale w każdym kącie domu, to następnym razem zasnę równie spokojnie mając świadomość, że ważny projekt powinnam już dawno skończyć?

Dlatego właśnie nie jestem do końca przekonana czy ze swojego perfekcjonizmu chciałabym się wyleczyć. Zdaję sobie sprawę, że jest to uciążliwe, dla moich znajomych, rodziny i mnie samej. Jednak wszelkie porady czytane w internecie, czy czasopismach  mnie nie przekonują. Co się stanie gdy Twoje mieszkanie będzie nie posprzątane? – czytam. No niby nic. Tylko dlaczego mam mieć bałagan jeśli mogę mieć porządek??

Wiem, że wsadzam tym tekstem kij w mrowisko i idę pod prąd.  Jako blogerka dbająca o ilość wejść na bloga powinnam napisać, że perfekcjonizm to zdradliwy nałóg oraz, że szczęśliwie sobie z nim poradziłam, a teraz żyję spokojnie w zgodzie ze sobą i nie przeszkadzając  żyć innym. Jednak bardziej od popularności cenię sobie uczciwość, a ta każe mi przyznać, że ta  walka nie dość, że nie jest łatwa, to na dodatek sama nie jestem przekonana do ewentualnych korzyści.  Owszem zrobiłam pierwszy krok i wypisałam sobie kwestie, które  postaram się odpuścić. Zyskam przez to trochę wolnego czasu i wierzę, że przeznaczę go na odpoczynek, relaks i rodzinę, a nie na wynalezienie kolejnego absorbującego zajęcia, w którym będę chciała być najlepsza.

Jeśli mój tekst także Ciebie zmotywuje do przemyślenia czy przypadkiem nie za dużo wymagasz od siebie i od innych, będzie to dla mnie korzyść podwójna. Może podzielisz się ze mną swoim doświadczeniem i napiszesz komentarz? A jeśli nie, to udostępnij chociaż ten post swoim znajomym-  może któryś z nich przemówi nam do rozsądku.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress

Ta strona używa tzw. ciasteczek. Więcej informacji.

Ciasteczko (formalnie HTTP Cookie, w skrócie ang. cookie, tłumaczone czasem jako plik cookie) – mały fragment tekstu, który serwis internetowy wysyła do przeglądarki i który przeglądarka wysyła z powrotem przy następnych wejściach na witrynę. Używane jest głównie do utrzymywania sesji np. poprzez wygenerowanie i odesłanie tymczasowego identyfikatora po logowaniu. Może być jednak wykorzystywane szerzej poprzez zapamiętanie dowolnych danych, które można zakodować jako ciąg znaków. Dzięki temu użytkownik nie musi wpisywać tych samych informacji za każdym razem, gdy powróci na tę stronę lub przejdzie z jednej strony na inną.


Źródło: wikipedia.org


Więcej informacji: http://pl.wikipedia.org/wiki/HTTP_cookie

Zamknij