Wszyscy w życiu mamy wybór. Zawsze możemy coś sobie kupić i to mieć, albo wydać kasę na przykład na  podróż i ją pamiętać. Większość z nas marzy oczywiście o tym drugim, ale standardowo wybiera to pierwsze. Dlaczego?  Bo podążanie za marzeniami i realizowanie ich wcale nie jest łatwe.  Naprawdę. Boimy się o jutro, o pracę, o dom, dbamy o standard życia. Dlatego mając kilka  groszy extra do wydania, automatycznie przeznaczamy je na powiększanie mienia i zabezpieczenie swojego życia. Podświadomie odczuwamy strach przed tym, że możemy nie posiadać czegoś, co mają inni. A to bywa bardzo trudne do zniesienia.

Gdyby się jednak chwilę zastanowić, to okazałoby się, że mamy w domu mnóstwo rzeczy, których wcale nie potrzebujemy. Albo w garażu. Albo w ogóle mamy  za dużo domów. A przecież, żeby je mieć musimy na nie zapracować. Świetnie, jeśli osiem godzin pracy dziennie pozwala na ten standard. Ale często musimy na to pracować po godzinach, po nocach. Kosztem tego co moglibyśmy pamiętać: wyjazdów, spotkań rodzinnych, obejrzanych filmów z przyjaciółmi. Okazuje się więc, że najtrudniej jest wydawać pieniądze na wspomnienia.

Często materialistami nazywamy osoby dobrze sytuowane. Tak odruchowo. A tymczasem czy nie uważacie, że materialista  to osoba, która niezależnie od wysokości wypłaty, przeznacza ją na gromadzenie dóbr? I na  odkładanie po grosiku na coś drogiego, ale co zupełnie nie jest jej konieczne do życia? Tak, żeby pokazać, że ma, że posiada i żeby się tym delektować?  Czy materialista, to nie jest osoba, dla której posiadanie  jest celem samym w sobie, a nie środkiem do innego celu?   Oczywiście nie chodzi mi o to, żeby z gruntu nic nie mieć i nie kupować. Sama lubię ładne rzeczy i nie mogę sobie odmówić kolejnych butów, czy torebki, a zarobione pieniądze nie tylko wydaję, ale też inwestuję. Jednak staram się nie robić tego kosztem spraw, o których w przyszłości chcę i będę pamiętać.

To są trudne wybory, ale nie oszukujmy się: łatwiej jest wydać na droższą torebkę niż na rodzinny obiad w restauracji. Tak już jest. I w momencie kupna torebki nie zastanawiamy się nad tym o czym tak naprawdę będziemy pamiętać  za kilka lat: o tej torebce, która się i tak zniszczy i wyjdzie z mody czy o tym wyjściu na obiad???

Wbrew pozorom łatwiej jest zbudować dom odmawiając sobie dosłownie wszystkiego, niż mieszkać w bloku, ale za to mieć na książki, na kino, na weekendowe wyjście z taksówką i winem, czy na babski wypad nad morze. A dlaczego łatwiej? Bo tego drugiego nie widać. Nikt tego nie zauważy, nie doceni, nie pozazdrości. A w związku z tym i motywacja jest mniejsza.

Dlaczego tak jest, że budując dom czy kupując mieszkanie jesteśmy w stanie zrezygnować z wakacji, z codziennej kawy na mieście czy z weekendowych wyjść do restauracji? I czy tak powinno być? Czy nie jest tak, że jeśli nie mamy na wakacje i tą codzienna kawę na mieście, to znaczy, że nie stać nas na dom czy kolejne mieszkanie? Dlaczego we wszystkich programach propagujących oszczędzanie, doradcy namawiają nas do rezygnowania z codziennych wydatków typu gazeta, obiad w barze czy świeże kwiaty do wazonu, abyśmy w ten sposób mogli oszczędzić na lepszy samochód? Czy nie powinno być na odwrót? Czy nie powinniśmy żyć według schematu, że najpierw wydajemy na przyjemności dnia codziennego, na rower, na kino, masaż pleców, a dopiero na zamianę mieszkania na droższe? A ci sami doradcy (albo inni) czy nie powinni nas uczyć z czego możemy zrezygnować, aby mieć na rodzinny wypad w góry? I czy uczenie dziecka, aby codziennie odłożyło do skarbonki 2 zł nie jest uczeniem go materializmu? Czy nie bardziej wychowawczo  by było gdybyśmy kazali mu za to kupić  gumę do żucia i podzielić się nią z kolegą??

 

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress

Ta strona używa tzw. ciasteczek. Więcej informacji.

Ciasteczko (formalnie HTTP Cookie, w skrócie ang. cookie, tłumaczone czasem jako plik cookie) – mały fragment tekstu, który serwis internetowy wysyła do przeglądarki i który przeglądarka wysyła z powrotem przy następnych wejściach na witrynę. Używane jest głównie do utrzymywania sesji np. poprzez wygenerowanie i odesłanie tymczasowego identyfikatora po logowaniu. Może być jednak wykorzystywane szerzej poprzez zapamiętanie dowolnych danych, które można zakodować jako ciąg znaków. Dzięki temu użytkownik nie musi wpisywać tych samych informacji za każdym razem, gdy powróci na tę stronę lub przejdzie z jednej strony na inną.


Źródło: wikipedia.org


Więcej informacji: http://pl.wikipedia.org/wiki/HTTP_cookie

Zamknij