Ma wszystko, żeby jej nie lubić: urodę, sławę, pieniądze, popularność. A jednak zyskuje co raz większe  uznanie nie tylko wśród zakochanych w niej nastolatek, ale także w poważnych   kręgach modowych. Przy okazji zyskuje także moje uznanie.

Nie jestem żadną opinionliderką w kwestii stylów, mody i blogów, ale swoje zdanie  mieć mogę, a nawet powinnam. I chociaż wydawać by się mogło, że Jessicą bardziej zainteresuje się moja córka, choćby z racji jej  wieku, czy mój mąż, z racji jej urody, czy też branży, to jednak i ja się nią zainteresowałam- z racji cech, które bardzo cenię, a które uważam, że  ją wyróżniają: konsekwencja, upór, kreatywność, podążanie wytyczonymi celami, nie poddawanie się, kompetencja.

Ani za bardzo nie obserwuję Jessici, ani nie słucham, anie nie oglądam jej twórczości. Ale nie jest to bardzo konieczne, żeby dokładnie widzieć jak  jest pracowita. Może nam się wydawać, że co to za robota wrzucić na bloga jakąś stylizację, będąc akurat jedną nogą w Paryżu, a drugą w Mediolanie. Może nam się wydawać, że robienie sobie selfie i umieszczanie ich we wszelkich możliwych social mediach jest tylko i wyłącznie przyjemnością. Czy nawet głupotą, jak sądzą niektórzy. No to spróbujcie proszę spędzić cały dzień fotografując się, niby od niechcenia, a jednocześnie szukać inspiracji, dbać o każdy szczegół stylizacji i wykonując jednocześnie milion innych czynności. Inna sprawa, że jeszcze trzeba wiedzieć z kim sobie zrobić tą fotkę, gdzie i w czym. Jeszcze Was nie przekonałam? To zajrzyjcie na bloga Jessici. Dziesiątki zdjęć i nazwisk modelek, projektantów, miejsc, porad, pomysłów. Ogromna wiedza w dziedzinie, którą ona akurat się zajmuje. I ja wcale nie piszę tego  z ironią. Ja naprawdę tą dziewczynę podziwiam! Bo ja wiem (a przynajmniej tak mi się wydaje), że ona dokładnie wie po co to robi i  ma przemyślane jaki ma być następny krok.

Po Fashion Weeku w Paryżu posypały się wszędzie w mediach opinie o nowej Jessice, o tym, że się rozwija, że jej stylizacje zostały docenione i pokazane w Vogue. Dziewczyny! To nie jest przypadek. Jessica sobie taki cel wytyczała i go zrealizowała.

Kiedyś, w jakimś wywiadzie Jessica powiedziała, że jej marzeniem jest być szefową czasopisma o modzie. Nie wiem dokładnie jakiego, bo ja też to usłyszałam od kogoś. Zresztą nieważne, gdyż uważam, że jeśli dziewczyna, która nie jest niczyją znaną córką, nie ma żadnych znajomości otrzymanych w spadku po rodzinie, nie jest dziedziczką fortuny, która mogłaby sobie kupić nie tylko lajki, ale i poważanie, w ciągu kilku lat osiągnęła pozycję, o której wielu może pomarzyć, to znaczy, że jej nieśmiałe marzenie, jest celem, który –wielce prawdopodobne- zostanie przez nią zrealizowany.

A ja osobiście jej tego życzę!

I chętnie sama  wezmę od niej lekcję pokory, wytrwałości, pracowitości i konsekwencji.

IMG_0758-copy20151217_140136

IMG_8875-copy

IMG_0093-copy20151214_113412

IMG_8792-copy1

Wszystkie zdjęcia z pochodzą z bloga www.jemerced.com

O celach i marzeniach przeczytaj tutaj

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress

Ta strona używa tzw. ciasteczek. Więcej informacji.

Ciasteczko (formalnie HTTP Cookie, w skrócie ang. cookie, tłumaczone czasem jako plik cookie) – mały fragment tekstu, który serwis internetowy wysyła do przeglądarki i który przeglądarka wysyła z powrotem przy następnych wejściach na witrynę. Używane jest głównie do utrzymywania sesji np. poprzez wygenerowanie i odesłanie tymczasowego identyfikatora po logowaniu. Może być jednak wykorzystywane szerzej poprzez zapamiętanie dowolnych danych, które można zakodować jako ciąg znaków. Dzięki temu użytkownik nie musi wpisywać tych samych informacji za każdym razem, gdy powróci na tę stronę lub przejdzie z jednej strony na inną.


Źródło: wikipedia.org


Więcej informacji: http://pl.wikipedia.org/wiki/HTTP_cookie

Zamknij